Pojawiła się zaraz na początku Celtic Dream, kiedy tłumaczyliśmy wszystkim na treningach, że Irlandczycy tańczą nogami, oczami i... duszą. Z tamtych czasów pamiętam, jak podczas życzeń bożenarodzeniowych, z wielkim entuzjazmem w oczach, zakomunikowała mi, że rezygnuje ze studiów (architektura), bo znalazła swoje miejsce na ziemi i nie ukrywa, że jest to związane z tańcem. Szczerze mówiąc przeraziłam się tym okropnie. Suma sumarum studia udało się jej skończyć i to nawet całkiem nieźle.

W latach 2000 - 2002 była pierwszą solistką w zespole. Jej długie nogi, duże orzechowo - zielone oczy i bujne włosy oraz niesamowity, szczery uśmiech wprawiały w zachwyt niejednego faceta. Sumienna, systematyczna i rzetelna, a zarazem... zwariowana i wesoła. Wszyscy zawsze mogliśmy na nią liczyć. Niestety na początku sierpnia 2002 r. - tuż przed Festiwalem w Dowspudzie, nogi Kaśki odmówiły współpracy. Było nam z tego powodu bardzo smutno, zwłaszcza, że wiedzieliśmy, co to dla niej znaczy. W zespole szybko zapadła decyzja, że bez niej nie jedziemy...

Wiem tylko jedno, że Loreena (Kaśka)... tańczy, chociaż nie uczęszcza już na treningi i nie występuje na scenie. Po prostu nie tańczą jej nogi, ale przecież zostały jeszcze oczy i dusza...