[Click to enlarge image]
 
 

Letnia Szkoła Tańca Irlandzkiego PRAGA 2004


Zapraszamy na stronę  organizatora 

  IV Letniej Szkoły Tańca Irlandzkiego, w której z przyjemnością uczestniczyliśmy.


 Warsztaty z Anne-Marie Cunningham


W dniu 17 lipca 2004r. w Warszawie, tancerze Celtic Dream uczestniczyli w warsztatach z Anne-Marie Cunningham, zorganizowanych przez zespół Reelandia (serdecznie dziękujemy za zaproszenie). 

 Kameralne warunki i niewielka liczba osób, były powodem do ogólnego zadowolenia i fantastycznej atmosfery pracy. Mieliśmy okazję  (co było bardzo cenne) spokojnie o wszystko zapytać, by dopracować szczegóły w samej technice.  Już sama rozgrzewka była mordująca – składała się z ułożonego zestawu powtórzeń kroków i rozciągania przygotowanego specjalnie pod zestawy tematyczne, których nas uczyła. Trening przebiegał dynamicznie, a to, co nader wszystko przyniosło efekt, to profesjonalne przygotowanie i podejście Anne-Marie. Anne-Marie podchodziła do każdego uczestnika warsztatów i korygowała błędy. Po takich warsztatach zawsze pozostaje żal, że już się skończyły (no i ból mięśni oczywiście). Na szczęście mogliśmy spotkać się znów - tym razem w  Pradze...


  Dowspuda: 2 - 4 lipca 2004r. - Festiwal Kultury Celtyckiej


W dniach 2-4 lipca (tj. piątek-niedziela) w Dowspudzie odbył się Festiwal Kultury Celtyckiej. W imprezie brał udział zespół Celtic Dream oraz wiele innych zespołów tanecznych z Polski (m.in. Comhlan, Elphin, Setanta) jak i z zagranicy.

Zapraszamy do działu fotki

Krótka Relacja 

W dniach 2 – 4 lipca 2004r. Celtic Dream miał okazję po raz pierwszy wystąpić na największym Festiwalu Kultury Celtyckiej w Polsce. Po kilkunastu godzinach żmudnej podróży, na „dzień dobry” w Dowspudzie przywitała nas i urzekła wspaniała atmosfera. Po kilku latach mieliśmy okazję spotkać wreszcie starych znajomych i spokojnie porozmawiać. A wiele się zmieniło. Ostatni raz byłem na festiwalu „Celt” w Poznaniu w 2001 roku. To co mnie zaskoczyło, to ogrom pracy – cudownej pracy i wspaniałego podejścia do muzyki. Gdy usiedliśmy razem z Tomkiem Kowalczykiem i sięgnęliśmy pamięcią jakieś siedem lat wstecz, to doszliśmy do wniosku, że ekspresja i fachowość muzyków sięga zenitu. Owe dawne próby zaledwie odtwarzania muzyki, przerodziły się teraz w bezkonkurencyjne, charakterystyczne aranżacje oraz w zupełnie nowe utwory, których techniki wykonania można jedynie pozazdrościć. W Polsce są zdolni ludzie i składam wielkie ukłony dla ich zaangażowania, talentu i wielu godzin ciężkiej pracy.

Kapele takie jak: „The Reelium” (składającego się z muzyków związanych z różnymi innymi zespołami i to w dodatku z różnych miast Polski) oraz „Rimead” spowodowały, że zamarłem podczas ich koncertów – zresztą nie tylko ja, bo potrafią zachwycać znacznie szersze grono. W ich wykonaniu muzyka ma wielką przestrzeń, niczym nie ograniczaną, taką w której każdy odbiorca znajdzie coś dla siebie – oby tak dalej. Bardzo spodobała mi się debiutująca w Dowspudzie kapela o nazwie „Danar” (trio: gitara akustyczna, flety i bodhran tworzące bardzo sympatyczną harmoniczną całość).

W Dowspudzie mogłem w końcu rozkoszować się dźwiękami, a także z przyjemnością oglądałem fantastyczne popisy wielu muzyków. Niesamowitym jest dla mnie zawsze zjawisko utożsamiania się muzyka z instrumentem, na którym gra (gra wtedy całą duszą i całym ciałem i odbiorca nie myśli w kategoriach: muzyk i jego instrument, tylko postrzega ich jako jedną, nierozerwalną całość), a takich zjawisk był ogrom. Sam brałem udział w festiwalu jako wykonawca i – mimo tremy, która zawsze jest wiernym „przyjacielem” wejść na scenę, od dawna nie czułem się tak spokojnie. Poza tym dopadłem „starego” przyjaciela rodziny - Connora i jego Uilleann’y – oczywiście musiał grać, no bo jak mogę w takich okolicznościach odpuścić możliwości posłuchania w kameralnych warunkach mojej drugiej życiowej pasji. Niestety, tak grać będę chyba na emeryturze.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku znów odbędzie się festiwal.... w Dowspudzie.

Jerzy


Bajka na skraju tęczy... czyli  DZIECI I WIELKA ZABAWA


To było niesamowicie fantastyczne szaleństwo!

W dniach 1, 3, 4, 7 i 9 czerwca 2004r. w sali Bogusława na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, daliśmy 18 występów dla najwspanialszej na świecie publiczności – dzieci w wieku przedszkolnym i pierwszych klas szkół podstawowych

Podczas tych występów spotkaliśmy się z ponad dwoma tysiącami dzieci. W programie naszego współautorstwa znalazły się driady, Leprechaun i dużo tańca. Grał akordeon, dudy Uilleann’a  i bodhran. Pojawiła się tęcza, garniec złota, ceili i mini – feis; i najważniejsze ... była wspólna zabawa. Dzieci to niesamowita publiczność - bardzo szczera i żywiołowa; to również bardzo wymagający widzowie, którzy nie lubią nudy, za to chętnie obserwują ciągłe zmiany, wykazując olbrzymią aktywność. Występy przed taką publicznością, to duże wyzwanie; kontakt z taką publicznością, to niesamowita energia; taniec przed taką publicznością, to zaszczyt.



Dziękujemy Wam dzieciaki, za wspaniale spędzone chwile i za to, że jesteście najbardziej cudowną publicznością jaką można sobie tylko wymarzyć! No i z niecierpliwością czekamy na spotkanie z Wami – pamiętacie?


15 MAJA 2004 | Teatr Współczesny w Szczecinie - "Porucznik z Inishmore"


15 maja, o godzinie 19, na deskach Teatru Współczesnego w Szczecinie (Duża Scena) odbędzie się premiera sztuki Martina McDonagh zatytułowanej Porucznik z Inishmore.

przekład – Klaudyna Rozhin
reżyseria – Krzysztof Rekowski
scenografia – Katarzyna Paciorek
muzyka – Borys Somerschaf
reżyseria światła – Krzysztof Sendke
konsultacja choreograficzna – Jerzy Grzegorek

 

 

obsada:
Ewa Sobczakówna - MAIREAD
Krzysztof Czeczot - PADRAIC
Grzegorz Falkowski - JOEY
Grzegorz Młudzik - CHRISTY
Paweł Niczewski - DAVEY
Wiesław Orłowski -DONNY          

  Konrad Pawicki - JAMES
Przemysław Walich - Brendan

Pewnego dnia na irlandzkiej wyspie Inishmore, na drodze zginął tragicznie... kot. Ten - nie tak znowu sensacyjny - wypadek uruchomił łańcuch nieprawdopodobnych i makabrycznych wydarzeń. Właścicielem kota okazał się bowiem młody, słynny z radykalnych poglądów członek paramilitarnej organizacji INLA. "Towarzysze broni" nadali mu przydomek "Wściekły". I nie bez powodu - za śmierć ukochanego kota gotów jest policzyć się z każdym, kto zawinił. W efekcie... krew leje się strumieniami, a trup ściele się gęsto: McDonagh nie szczędzi widzom mocnych wrażeń. Kpi przy tym z terrorystów i metod działania organizacji paramilitarnych, kpi z mentalności Irlandczyków. Kpi ile się da. Jak pisał Daily Express, młody autor znalazł odwagę, aby napisać "ripostę na wszystkie poważne sztuki polityczne o irlandzkim konflikcie" a jednocześnie "zabójczo śmieszną komedię o irlandzkich terrorystach [...] tak przerażającą, że chce się umrzeć, nie przestając się śmiać."

Serdecznie zapraszamy...


17 MARCA 2004 | Teatr Rampa - Green Show...


17 marca, w dzień św. Patryka, w Teatrze Rampa odbyła się premiera wstępnej wersji Green Show.
To autorskie przedsięwzięcie jest pierwszą w Polsce próbą stworzenia dużego formatu sceny tańca irlandzkiego, w którym będzie można podziwiać nie tylko układy taneczne, ale również kostiumy i grę aktorską.

Photograph


Zapraszamy do działu Green Show, gdzie znajdziecie więcej informacji o tym niezwykłym projekcie, który jeszcze do niedawna pozostawał w sferze naszych marzeń... Zapraszamy również do działu fotki.